poniedziałek, 2 lutego 2015

[Warhammer III] Kroniki Ubersreik I


Bohaterowie:

- Siegfried von Seidlitz, dobrze urodzony łowca nagród z Hochlandu
- Siegfried Spaten, wygnany rabuś grobów ze Stirlandu
- Nikolas Angerer, uczony czarodziej-terminator z Kolegium Bursztynu, pochodzi z Ostlandu

Przygoda zaczęła się tam, gdzie skończyła, czyli pod koniec potyczki drużyny ze zwierzoludźmi. Drużyna jechała do wartowni Grunewald wynajęta oficjalnie przez Verna Hendricka do przewiezienia bagaży (a mniej oficjalnie - przez nowego Lorda Grunewald Rickarda Aschaffenberga), ale tuż na kilka metrów przed bramę wjazdową zostali zaatakowani przez grupę zwierzoludzi Chaosu.

Vern Hendrick, wierny lokaj Lorda Aschaffenberga
Drużyna ubiła parę bestii (ostatnia sesja), ostrzał z kusz z murów warowni Grunewald był też skuteczny, i zwierzoludzie wycofali się do lasu. Wóz mógł swobodnie wjechać przez bramę.

Na podwórzu przywitał ich Lord Aschaffenberg (czy też oficjalnie, przywitał swoje bagaże). Drużyna wraz z Herr Hendrickiem mogła wnieść skrzynie na swoje miejsce. W międzyczasie Nikolas zauważył, że jest obserwowany przez kogoś z zabandażowaną głową z okna. Chwile później doznał też jakiejś dziwnej wizji, w którym był obserwowany przez wielkie oko (drużyna też zwróciła uwagę na dziwnego ogrodnika).

Drużyna mogła w końcu udać się na spotkanie z Lordem, by dowiedzieć się czegoś więcej.

(Dodatkowy opis co i jak - w wartowni Grunewald był jeszcze niedawno inny pan, niejaki Andreas von Bruner, ale po prostu zaginął miesiąc temu w tajemniczych okolicznościach (i jakoś nikt się tym nie zainteresował). Jakoś miesiąc temu nasiliły się też ataki zwierzoludzi w pobliżu wolnego miasta Ubersreik. Lord Aschaffenberg ostatnio ożenił się z Ludmillą von Bruner, i przez to został też nowym panem warowni Grunewald. Dodatkowo łowca nagród szuka Błękit, pewnego zbira, z którym ma na pieńku. Ostatnie informacje wskazują, że przebywał w warowni Grunewald.)

Lord przedstawił sytuację, że coś mu tutaj nie pasuje. Służący dziwnie się zachowują, poprzednik znikł, i że w ogóle obawia się jakiegoś buntu, czy coś. No po prostu ma złe przeczucia, ale nie ma niczego, by przedstawić wyższym instancjom. Dlatego zatrudnił bohaterów jako swoich obserwatorów. Więcej miał przekazać po obiedzie, na którym miała być sarnina i gęsina. póki co, drużyna miała wolną rękę by zapoznać się z ludźmi.

Lord Rickard Aschaffenberg
Drużyna przez przypadek znalazła kartkę która wypadła z kieszeni jednego ze służących. Było to prawdziwe rysunkowe arcydzieło, przedstawiające... konia i kaczkę! (a może to sarna i gęś?). Rozszyfrowali rebus jako "Sarnina Nie! Gęsina Tak!".

Siegfried von Seidlitz zapoznał się z włodarzem Gregorem Pierssonem (miał obandażowane pół twarzy) którego wypytał o kilka szczegółów. Później udał się wykąpać, gdzie towarzyszyła mu jedna z zapoznanych służących, Hanna Dralst. Zabawa z nią przeciągnęła się do obiadu.

Nikolas Angerer rozmawiał z Vern Hendrickiem, a później udał się do biblioteki. Tam zapoznał trochę dziwnego bibliotekarza Otto Geizhalza, oraz mógł się rozejrzeć po mocno zapuszczonej i zakurzonej bibliotece. Zeszło mu tutaj też do obiadu, ale nic nie znalazł ciekawego.

Siegfried Spaten w tym czasie odwiedził kuchnię i Karlę Wagner, kucharkę z pociągami do wina. Zapoznał też służącą Gertie Hochen, która wraz z kuzynem Franzem Lange (stajenny) tutaj pracowała. Później rozmawiał z ogrodnikiem Bertoldtem Granhofem, i zauważył, że w ogrodzie prawie nic nie rośnie, oprócz jednego zielska. Nie wiedział co to, więc zerwał liść dla siebie. Nadszedł czas obiadu.

Ogrodnik Bertoldt Granhof

Włodarz Gregor Piersson

Służąca Hanna Dralst
Służąca Gertie Hochen i stajenny Franz Lange

Bibliotekarz Otto Geizhals 

Kucharka Karla Wagner

Przy obiedzie drużyna mogła poznać kilka dodatkowych osób, doktora Stefana Siegera, Kapitana Gwardzistów Andersa Bluchera oraz łowczego Olvera Ganda (jego to rysunek otwiera ten wpis). Do obiadu oprócz wymienionych, usiedli też Lord, drużyna, Vern, bibliotekarz, ogrodnik oraz przejezdny woźnica z Ubersreik który dostarczył tutaj kufry. Drużyna zaczęła więc obserwować kto jakie jedzenie bierze. Na gęsinę skusił się doktor, ogrodnik i bibliotekarz. Pozostali brali sarninę, chociaż nagłe ujadanie psów nie pozwoliło łowczemu zakosztować się w mięsie i opuścił stół. Wszyscy którzy jedli sarninę zaczęli się czuć bardzo sennie i udali się na spoczynek.

Doktor Stefan Sieger
Kapitan Gwardzistów Anders Blucher

Lord zjadł najwięcej sarniny i padł snem mocnym w swojej komnacie. Nikolas zidentyfikował roślinę jako gortsiete, z której wytwarza się usypiający napar zwany schlaf. Martwiąc się o życie Lorda, Nikolas i Siegfried hiena cmentarna zostali na czatach przy jego drzwiach. Siegfried łowca nagród postanowił najpierw przydusić jednego ze służących, by się dowiedzieć czegos więcej o tym "rebusie". Okazało się, ze dostał to od innego służącego. Udał się później odwiedzić łowczego. Tam odkrył, że łowczy karmi psy mięsem zwierzoludzi, ale ze łowczy był odludkiem, to nic więcej ciekawego się nie dowiedział. Udał się więc do kapliczki pomodlić się do Sigmara.

Hanna odwiedziła naszych pozostałych chłopaków i powiedziała, ze ma coś do przekazania Siegfriedowi łowcy nagród. i że będzie czekać w bibliotece. Kiedy wrócić nasz łowca nagród do reszty, odbyło się tylko małe spotkanie ze ślepą Siostrą Sonją i doktorem. Siegfried łowca nagród i Nikolas udali się do biblioteki, a Siegfried wykopywacz grobów postanowił odszukać Gertie. Ta jednak nie mogła wstać z łóżka, tak była zaspana.
Siostra Sonja
W bibliotece czekało dwóch służących., Hanna i jeden z gwardzistów, niejaki Pieter Koch (Siegfreid Spaten dowiedział się, że to znajomy Błękit). Pieter bez ceregieli postanowił ewidentnie wykończyć przybyszy i wywiązała się walka (do której chwilę później dołączył drugi Siegfried, zwabiony odgłosami walki). Dwóch służących padło ciężko rannych, chwilę później Hanna i Pieter też zostali obezwładnieni. Krótkie przesłuchanie w wykonaniu Siegfrieda von Siedlitz (hanna była mniej odporna na wykręcanie sutków, niż pieter na wykręcanie wora) przyczyniło się do wyznania kilku tajemnic. Hanna pracowała dla włodarza, który to planuje przyzwać coś przerażającego.

Gwardzista Pieter Koch
Drużyna udała się na poszukiwanie włodarza, ale nic nie znalazła. Postanowili więc zatrudnić łowczego i jego psy. Te w końcu wywęszyły tajne przejście w kuchni, które prowadziło do ukrytego ołtarzyka Chaosu. Tam włodarz Gregor (pod bandażem skrywał mutację jak się okazało) w towarzystwie 6 kultustów (kucharka, jeden służący, doktor, ogrodnik, bibliotekarz, i jakiś woźnica którego nie poznali wcześniej) był w trakcie rytuału, a Franz Lange był ofiarą na ołtarzu. Było tutaj też płótno, które przedstawiało ruszające się złowrogo oko! Drużyna dzielnie ruszyła do ataku.

Udało im się ubić Gregora Pierssona, zdezorientowani kultyści przestali inkantację. Jeden z kultystów, ten nieznajomy dzierżący garłacz uciekł, reszta została z powodu porażki nagrodzona wciągnięciem dusz do płótna. Tymczasem na podwórzu wartowni Grunewald dało się słyszeć ryk zwierzoludzi, którzy jakoś przedarli się przez bramę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz