wtorek, 29 lipca 2014

Nechronica: The Long Long Sequel - Kolejne Zajebiste Erpegowe Gówno Z Japonii


Lubicie postapo? Lubicie gore? Lubicie zombie? No to ostatnio Noobirus udostępnił Goregrind Apocalypse. Ale jeżeli do tego lubicie lolitki, to jest jeszcze system Nechronica: The Long Long Sequel (Nagai Gojitsudan no Nechronica). System na który ostatnio natrafiłem, ale nie jest on nowością.

Wyobraźcie sobie świat, gdzie wszystko poszło w pizdu, i wszystko jest martwe. Albo nieumarłe. Świat, gdzie rządzą Nekromanci. I świat, gdzie z tymi Nekromantami i ich sługusami walczą zombie-lolitki. Znaczy - walczą gracze, bowiem to nam przyjdzie wcielić się w rolę Lalek, czyli nie-martwych dziewczynek o martwiaczych mocach.


Za systemem stoi człowiek, który stworzył między innymi tak stereotypowe wspaniałe seksistowskie dzieło jak Maid: RPG, ciepły system bez przemocy o pomaganiu ludziom, czyli Golden Sky Stories, oraz system bardziej pojebany niż FATAL, czyli Zettai Reido.


A więc tak, gra się dziewczynkami (wpisujesz na karcie wiek postaci (8-17 lat), jaki był podczas jej zgonu), które zostają powołane do życia przez Nekromantów. Teoretycznie można by było grać jednostką penisododatnią (Zombie R?), ale Nekromanci są nekropedofilami, więc sorry ludziska. Jak to w bajkach bywa, odwracamy się jednak od naszych rodziców.


Czyli wcielamy się w różne rodzaje zombiaczych dziewczynek, które mają różne miejsce w grupie (Sorority to przywódczynie, a Junk to weteranki) oraz specjalności (Requiem to strzelcy, a Gothic to kanibale). Najważniejsze jest to, że wszystkie są ze sobą powiązane (przebudzone w tym samym miejscu), i taka grupa nazywana jest Siostrami.


Jak na zombie przystało, są nasze bohaterki prawie nieśmiertelne. To czego powinny się tak naprawdę obawiać, to Szaleństwa. A te skacze ponoć bardzo szybko. Jest jednak na to sposób - im bliżej siebie trzymają się Siostry, i im lepiej przed sobą się otwierają, tym lepiej zwalczają Szaleństwo. Z mechanicznego punktu widzenia, pozbywają się punktów Szaleństwa poprzez Konwersację między sobą.


Jeżeli ktoś zainteresowany, tutaj strona systemu. Natomiast jak czasami w takim przypadku bywa, trafi się grupa maniaków którzy przetłumaczą system na zrozumiały wyspiarski dialekt. Częściowe, ale grywalne tłumaczenie tutaj.

niedziela, 27 lipca 2014

[Raport] Apocalypse World - Breaking Bad #02


I powrót do naszych bohaterów. Co mniej więcej działo się ostatnio, do zobaczenia tutaj. Pojawili się nowi bohaterowie, wyszło kilka innych rzeczy, kilku bohaterów odeszło.

BOHATEROWIE

UROK - Nasza psycholka molestowała śpiącą Jenny, zaćpała też prawie na śmierć Jessiego. Jej rodzice to Amelia (której nie znosi) i Gold (o którym nie wie, że to jej ojciec). Skończyła sesję krwawiąca i uciekająca z parkingu.

JENNY - Zaczyna czuć miętę do Foxi. Okazało się, że jej byłą mentorką i opiekunką wprowadzającą w fach prostytutki była Amelia. Jako jedyna sesję ukończyła nawet nie draśnięta.

KILLIAN - Planuje przyłączyć się do Neonazistów, by odkryć główne miejsce ich przebywania. Niejaki Daniel chce go zabić. Pomógł zdemolować siedzibę Ostrygi. Sesję zakończył nieprzytomny i ledwo żywy.

KTO, GDZIE i JAK

AMANDA - Pojawiła się na sesji tylko na końcu, siedząc w jakiejś klatce.

AMELIA - Burdelmama, kobieta Johnego Brody i jego morderczyni (możliwe, że też zabiła poprzedniego szefa), matka Urok, była mentorka Jenny. Pomogła dostać się bohaterom na teren złomowiska (teren gangu Johnego Brody).

BOREJKO - Jeden z dwóch ochroniarzy burdelu.

DANIEL - Rudowłosy gościu, który uważa, ze Killian przyczynił się do śmierci jego siostry. Pół roku temu starał się zabić Killiana, ale skończyło się to tylko tym, że dorobił się paskudnej blizny na gębie. Starał się wynająć Jenny, by ta zabiła Killiana, ale ta odmówiła. Człowiek Marcusa.

FLAGA - Jak się okazało, szef Neonazistów jest cycatą blondyną ubierająca się w obcisły mundur. Kochanka Tygrysa.

FOXI - Nowa w mieście, była kochanka Tygrysa (poszukuje go). Jeździ Hummerem. Typ komandoski a'la Revy. Zaprzyjaźniła się z Jenny (a ta ma w planach ją uwieść).

GOLD - Okazuje się, że jest on ojcem Urok (chociaż o tym nie wie; jak widać, nie jest 100% gejem). Ma układ z Urok - ta ma się dowiedzieć konkretów o Marcusie i grupy dla której pracuje. Molestował trochę (tyci tyci) Killiana.

HIACYNTA - Stara babcia sprzedająca plastikowe kwiaty.

IRIS - Jedyna dziewczyna w bandzie Piotrusia.

JESSIE - Został zaćpany prawie że na śmierć zaraz na początku sesji. Cała sesja zaś to próba ratowania Jessego i wynikające z tego konsekwencje.

JOHN BRODA - Został otruty na śmierć przez Amelię. Jego banda starała się ratować dogorywającego szefa i porwali Ostrygę. Banda, za wyjątkiem jednego człowieka, została wybita przez naszych bohaterów.

KARMA - Głównie starał się na sesji zaproponować opiekę Urok. Ustabilizował Jessego.

KRUSZYNKA - Głównie prowadził wóz Golda.

MARCUS - Nie pojawił się na sesji, ale Daniel to jego człowiek.

MAX SPIERDALACZ - Jedyny człowiek z bandy Johnego Brody który jeszcze żyje. Uciekł bohaterom. Drugi raz zresztą.

NIL - Zarywał na sesji Urok, ale bezskutecznie.

OSTRYGA - Białowłosa młoda dziewczyna, który zajmuje się naturalnymi ziołami. Jedyny ratunek dla Jessego. Porwana przez gang Johnego Brody (nie chciała im pomóc w ratowaniu szefa). Nie lubią jej Neonaziści, i razem z Killianem zdemolowali jej lokum.

PIOTRUŚ - Szef bandy uliczników (dzieciaki 11-13 lat). Ukradli broń Killianowi.

TAJEMNICZA GRUPA W CIĘŻKICH BUTACH I PŁASZCZACH - Kim są i czego chcą? (Pewnie Chleba i Igrzysk).

TYGRYS - Długowłosy drań niezły w te klocki. Poszukuje go była kochanka, Foxi. Obecnie pieprzy Flagę.

ŻOŁĄDŹ - Jeden z dwóch ochroniarzy burdelu.

Pomimo upierdliwego upału, udało nam się zrobić niezłą masakrę. By ratować jednego człowieka, nasi bohaterowie zabili 30 innych ludzi. To się nazywa uczciwa wymiana. Trochę podtekstów, trochę głupawki (kiedy w upale lasuje ci się mózg, tak to wygląda), trochę trupów.

PS. Cytat z sesji. Gold chwyta Killiana za krocze: No to albo ubijemy interes, albo będzie po ptokach ;)

piątek, 25 lipca 2014

Beamhit Zalicza - The Culling of the Cows


Przed chwilą po dwóch godzinach (łącznie, nie to że tracę w jednym rzucie czas na pierdoły), przeszedłem The Culling of the Cows. Małą pierdołę, która gdyby wyszła na C-64 albo Amigę miałaby dziś pewnie status kultowej. A tak ma co najwyżej status kolejnej (prawie) flashowej gierco-pipidówy.

Fabuła taka - Bóg, w postaci Pythonowego Palca Bożego, każe ci zabijać zombie. Głównie hordy zombie-krów.

Stoisz więc zazwyczaj swoim dziadem po lewej (a stoi on ze swoją wierną strzelbą), a z prawej lecą na ciebie mruczące szarżujące krowy-zombie, krowy-terroryści-zombie, pijane-zombie-krowy, i czasami jakiś przedstawiciel homo-sapiens-zombie-version.


Oczywiście, na każdej planszy możesz za swoje marne grosiwo dokupić ulepszenie dla swojej Starej Betty (bo pewnie strzelba jakoś tak się nazywa), w postaci innej amunicji czy szybszego przeładowywania. Od czasu do czasu Bóg ześle ci paczkę z małym prezentem. Również możesz korzystać z pomocy w postaci helikoptera, mini bomby atomowej, czy rębaka. Tak właśnie wygląda większość etapów.

Innym nudnym etapem jest ten, gdzie dziad siedzi w szopie i nawala w hordę zombie. Ten etap jest nudnym celowniczkiem, i chociaż pojawiają się tutaj różne rodzaje broni palnej, to jest nuuuuuuudno. Pisałem już, że jest to bardzo nudny etap? Nie. No to napiszę - nuuuuuuudy.

Ostatni rodzaj to walka z bossem, a takich etapów jest w grze 2. Pierwszy to zombie-bóbr, natomiast drugi to nazi-spodek-from-dark-strona-of-księżyc. I tyle. Dwie godziny (zawodowi gracze, którzy nie sa takimi każualami jak ja, pewnie zalicza w godzinę) z życia stracone w quasi-flashowej gierce. Chociaż grałem w gorsze gnioty.


niedziela, 20 lipca 2014

[Raport] Apocalypse World - Breaking Bad #01


Zarażanie nowych miłością do AW ciąg dalszy. Czy się udało? Zobaczymy. Pierwotnie sesja miała być jednostrzałem, ale stwierdziliśmy, że jak będzie okazja (znowu część stałej grupy pojedzie na jakieś wesele, albo co), to dokończymy. Bo i zatrzymało się w połowie.

Czyli pierwotnie raportu nie miało być, ale by nie zapomnieć co i jak, jednak się musi napisać.

Działo się dużo w mojej kazirodczej piwnicy, a wątki tak się przeplatały, że pod koniec padały komentarze "kurwa, ja pierdole, ale to jest pokręcone!". Pytanie, czy uda mi się teraz odtworzyć ważniejsze wątki fabularne?

Uwaga - sesja mało poprawnie politycznie.

BOHATEROWIE

UROK - To młoda i drobna Psycholka chodząca tylko w białym kitlu i majtkach. Mieszka w opuszczonym szpitalu, używa do walki brzytwy (chyba jedynej w mieście). Zadurzona w Jenny. Ogólnie nie wadzi nikomu, ale jest powodem dla którego większość mieszkańców miasta omija szpital z daleka. ostatnio jednak pojawił się w mieście jakiś facet (Marcus), który najwyraźniej bardzo jest zainteresowany Psycholką.

JENNY - Operatorka, która zajmuje się pieprzeniem, zabójstwami na zlecenie i zbieractwem. Kiedyś współpracowała (jak i dzieliła łoże) z Tygrysem, ale ten ją wystawił do wiatru. Chce go za to dorwać. Odzyskała też dla Golda pewne stare urządzenie (filtr wodny), ale sobie je zatrzymała. Na sesji urządzenie zostało przehandlowane Killianowi.

Jenny

Jenny

KILLIAN - Tekknik, współpracuje z nim Nil, Amanda i Jesse. Z powodu pomyłki w jego warsztacie (czyżby? )wybuchnął przez niego reperowany Hummer należący do jednej bandy. Samochód wyleciał niestety z szefem tego gangu. W ten sposób nastały tam rządy Johna Brody. O ile zejście poprzedniego szefa zostało wybaczone, to Killian wisi gangowi samochód. Nienawidzi Tygrysa, gdyż ten zgwałcił Amandę.
Killian

KTO, GDZIE i JAK

AMANDA - Wiecznie wysmarowana smarem młoda chłopczyca, zakochana w Killianie. Również dla niego pracuje. Porwana przez gang Johna Brody, jako gwarancja spłaty długu przez Killiana. Kiedyś została zgwałcona przez Tygrysa.

FLAGA - Szef Neonazistów, sam z siebie na sesji się nie pojawił. Jego trzech ludzi (Rex, Bobo i Gaga), zostało zabitych przez Killiana, pociętych i rozpuszczonych w beczkach.

GOLD - Szef czegoś co można nazwać tutejszą mafią. Żyd, homoseksualista (jak zawsze w AW, ta etykieta może się zmienić) i miłośnik dobrych garniturów. Chciałby odzyskać filtr wodny od Jenny, ale ludzie do tego wysłani stracili życie. Jako szofer pracuje dla niego Kruszynka. Ma też słabość do Tygrysa. Ma układ z Killianem, że odda mu Hummera w zamian za wyeliminowanie gangu Neonazistów (Postapokalipsonazistów?). Dodatkowo chętnie zobaczy Killiana w swoim łożu. Tego czego nie wie, to fakt, że Tygrys układa się z Neonazistami, oraz że filtr wodny został już rozebrany na części do zrobienia bomby przez Killiana.

JESSIE - młody człowiek Killiana, ćpun, mało rozgarnięty, skorzystał z erotycznych usług Jenny. Po zamordowaniu Lindy załamał się trochę, podczas poszukiwania Jenny spotkał Urok. Implantacja Rozkazu nie poszła dobrze, i pawie się wykrwawił. Obecnie ranny i zaćpany leży w szpitalu razem z Karmą. Ponoć ulubieniec graczy.

JOHN BRODA - Jest szefem gangu motocyklistów. Twardziel z brodą (tylko szef gangu może nosić brodę, więc Broda to nie tyle część imienia, co tytuł). Podczas wizyty u Killiana zabrał ze sobą Amandę jako gwarancję odzyskania długu (w mieście jest inny Hummer, jego właścicielem jest Gold). Jego 4 ludzi miało bojowe spotkanie z Jenny, Urokiem i Karmą. Jeden ze strachu uciekł, trzech pozostałych straciło życie. Jeden motor został przygarnięty przez Jenny.

KARMA - 40 letni mężczyzna, który jakiś czas temu stracił jednego syna (został zakatowany przez gang Latynosów), jeżeli straci drugiego syna, całkowicie się załamanie. Z tego powodu przyłączył się do Neonazistów, by się zemścić. Ze szpitala Urok, wyciągnął materiały do stworzenia trucizny, jak i samą Urok. Został ranny gdy zasłonił Urok przed atakiem ludzi Johnego Brody. Jenny i Urok zabrali go do szpitala i uratowali go. Tam powiedział wszystko o planach neonazistów co wie, i o tym jaką rolę ma mieć w tym Tygrys.

KRUSZYNKA - Wielki, czarny szofer, usługujący Goldowi jak się tylko da. Na sesji raczej mała rola, głównie uczestniczył w pościgu za Jenny.

LINDA - Mała dwunastoletnia dziewczynka, wnuczka Pchły. Została zabita przez Nila (Killian miał okazję temu przeszkodzić, ale mała by uciekła i rozpowiedziałaby, że widziała jak Killian i jego ludzie ćwiartują zwłoki za warsztatem). Poćwiartowana poszła do beczki.

MARCUS - Tajemniczy typ, wynajął Pchłę by ten zorganizował porwanie Urok. Reprezentuje jakąś grupę z dziwnymi zdolnościami. "Zwerbował" Urok, w zamian zapewnił, że żaden "wypadek" nie przydarzy się Jenny. Twierdzi, że zbliżają się zmiany w mieście.

NIL - Sprytny i trochę leniwy człowiek Killiana. Nie brzydzi go brudna robota, spokojny, opanowany, średnio lubi Jessiego. Zabił Lindę.

PCHŁA - Trochę kloszardowaty koleś, wynajął Jenny do uprowadzenia Urok. Dziadek Lindy. Pracował dla Marcusa, ale został zabity przez Killiana (kiedy prawie odkrył, że Linda została zabita przez Killiana lub jego ludzi). Oczywiście został pocięty i wsadzony do beczki z kwasem.

TYGRYS - Diler żyjący na uboczu, i wykorzystujący dziwne środki chemiczne do kontrolowania dzikich zwierząt. Były kochanek Jenny, wyrolował ją. Zgwałcił też Amandę. Ponoć Neonaziści chcą wykorzystać jego zwierzęta w jakiś sposób, do rozprowadzenia trucizny w dzielnicach zamieszkanych przez "kolorowych". Postać sama z siebie nie pojawiła się na sesji.

Podsumowanie według graczy:

"Trochę gubiłam się w siatce powiązań i tym co się dzieje, i kto kogo napierdala. Ale to nie było złe i nie wina MC, tylko tego że nie zapisałam sobie zawczasu na kartce, i gorąc odbierał mi nieco przytomności. Na pewno podobała mi się spontaniczność czy zajebiście wykreowany ćpun warsztatowy. Nic mnie nie denerwowało. To dla mnie pierwszy raz  z tym systemem i byłam lekko oszołomiona, tak więc i tak poczucie nieogarnięcia zagłuszyło by mi wszystko."

"Podsumowanie - 5 beczek z kwasem wypełnione zwłokami, jeden zaćpany koleś, jeden sklejony taśmą klejącą nazi-dziadek i wielka żydowska sieć gwałtu i gejostwa. No i był murzyn. HBO mogło by to nakręcić. A, jeszcze zapomniałam o bombie nuklearnej z przeterminowanej nitrogliceryny medycznej i czajnika do filtrowania płynów maści wszelkiej."

"Podobało - ogólnie wrażenie systemu, superowe bardzo fajne motywy z pytaniem się graczy. Fajne postaci, ciekawy setting, w ogóle super sprawa przy tworzeniu wspólnie settingu."

"Co nie podobało - może trochę za mało wymagająca taktycznie walka. Mimo wszystko zaczynałem od Dedeków i Warhammera, więc chyba moje spaczenie przenoszę na każdą grę. Ale pozytywnie bardzo oceniam system."

"Bardzo fajna sesja, chwalę sobie dużo rozmów z enpecetami i graczami, dużo odnośników do popkultury, podoba mi się to, że zrobiłam coś przeciwko samej sobie (śmierć Lindy). AW to jeden z lepszych (najlepszy?) system dla mnie."

PS. Na koniec ode mnie - powrót do systemu zrobiłem z marszu. Przygotowałem tylko przed przyjazdem ściągę z podstawowymi ruchami (bo ja to leniwa buła z Częstochowy jestem). A tak poszło wszystko na żywioł. Co pokazuje, jak przyjemnym jest AW system do prowadzenia. Upał na pewno trochę doskwierał, ale wszystko co nas nie zabije, tylko nas wzmocni. Sesja z tworzeniem postaci i świata trwała 4 godziny.

czwartek, 17 lipca 2014

Beamhit Zalicza - Alien Rage


Alien Rage to polska strzelaninka FPS na 5 godzin. Oldschoolowa.

Fabuła wygląda jakoś tak - jesteśmy jednoosobową armią (wielki, zły, paskudny, łysy, z poziomem testosteronu który mógłby wykarmić połowę armii polskiej, kosmiczny komandos) i zabijamy kosmitów którzy zabili naszych chłopców.

To my...

Czyli to samo co w Doom, tylko troszeczkę bez polotu. Nie zrozumcie mnie źle - grało mi się lepiej niż parę dni wcześniej w zaliczonego Crysisa. Ale brakowało tego czegoś.

Gra pewnie lepiej przypadnie chyba tym, którzy pamiętają, że strzela się CTRL, strife to Alt, a otwieranie drzwi to Space. Jam już pisałem - prawie klasyczny Doom. Tylko gorzej. Bez klejenia się do ścian. Tylko apteczek brakuje.

Odprężyć się można. Z ciekawostek - przeszedłem na najniższym stopniu trudności, który nazywa się tutaj... Wymagający. Dodatkowo odblokowałem tylko połowę perków jakie można zdobyć w grze (co może niektórych zachęcić do drugiego zaliczenia gry na wyższym poziomie trudności).

Grafika niczego sobie, bardzo specyficzna niebiesko-pomarańczowa oprawa, niemilców dużo, bossowie są i to chyba sztuk 9.

Jeżeli ktoś chce sobie zagrać, to mam przy okazji klucz do Steama do oddania.

Werdykt? Ten sam co przy Crysisie, ale umówmy się, że z małym plusem, okey?

czwartek, 10 lipca 2014

[KB #57] [Armie Apokalipsy] BDSM tym którzy pierwszy raz


Ostatnio mamy karnawał o przekraczaniu granic, i niejako, tak obok, postanowiłem przybliżyć laikom grającym w Armie Apokalipsy trochę o praktykach sado-masochistycznych. Kursywą zaś dopiski do wykorzystania na sesjach AA.

Wpis podzielony na trzy części. JASNA STRONA to opis co to jest to BDSM i podstawy z tym związane. NA KRAWĘDZI to opis różnych technik, ciekawostek i rzeczy, które mogą już u potencjalnego czytelnika wywołać dyskomfort. CIEMNA STRONA to najmroczniejsza strona ludzkiego (anielskiego?) umysłu, zazwyczaj totalne przekroczenie granicy i tabu. Tym samym drogi czytelniku, czuj się ostrzeżony. Ale sam możesz zdecydować, w którym momencie zakończysz lekturę.

JASNA STRONA

BDSM

BDSM (Bondage, Discipline, Sadism, Masochism, albo jako Bondage, Discipline, Dominance, Submission, Sadism, Masochism) to akronim opisujący praktyki sado-masochistyczne, ale też określający specyficzny styl życia. Dla większości podstawą w praktykach BDSM jest Bezpieczeństwo, Zdrowie i Zgodność (Safe, Sane, Consensual), czyli obydwie strony wyrażają chęć uczestnictwa w takich praktykach, i nie zagrażają one zdrowiu ani życiu jednego z partnerów.

SYMBOL

Symbolem sceny BDSM jest triskelion przypominający potrójny znak ying-yang. Niektórzy potrójną symbolikę odczytują jako (Bondage+Discipline) (Dominance+Submission) (Sadism+Masochism), inni zaś jako (Safe, Sane, Consensual). Przy okazji - należy zwrócić uwagę, że "kropki" w środku każdego z "duszka" są pustymi dziurkami, co jest lepiej obrazowane w biżuterii.. 


Symbol może być używany przez skrzydlatych w tej czy innej formie. Jako tatuaż, biżuteria, znak na Świątyni.

SAFE WORD

W BDSM "Nie" oznacza po prostu zazwyczaj "Tak" i jest składową wielkiego LARP, więc czasami trudno się domyślić, kiedy "Nie" to faktycznie "Nie". Safe Word to słowo wytrych, wskazujące kiedy uległy partner prosi o zaprzestanie bicia po tyłku. Takim słowem może być cokolwiek, od "Pomidora" do "Krytyk", zależy na jakie słowo osoby praktykujące BDSM się umówią.

KONTRAKT

Kontrakt to ogólne ustalenie co wolno, a czego nie wolno w związku dwojga ludzi w BDSM. Należy przy tym zauważyć, że nie zawsze Kontrakt musi obejmować tylko sprawy związane z seksem. W Kontrakcie mogą być zawarte także dodatkowe obowiązki, jak sprzątanie domu czy bycie szoferem, czas trwania Kontraktu, albo w jakich dniach on obowiązuje (na przykład niewolnik ma wolną niedzielę).

Ideę stojącą za kontraktem łatwo zaadoptować do stylu życia skrzydlatych. Być może różni Templariusze mają różne wymagania, i potencjalny Akolita może przejrzeć "oferty pracy w Świątyni". Jeżeli głównym zakonem w Świątyni jest Zakon Aratrona, być może kontrakty są wymuszone, by Templariusze nie pastwili się za bardzo nad swoimi Akolitami. By była pewność, że kontrakt będzie przestrzegany (głównie przez Templariuszy), najprawdopodobniej przypieczętowaniem tego będzie rytuał Przysięga Krwi

KTO JEST KTO

Scena BDSM ma swoje własne nazewnictwo, w zależności kto kogo leje po tyłku. Ci którzy dominują i są stroną "aktywną" określani są jako Top. Uległa strona to Bottom. Ten zaś który może spełniać dowolną rolę, to Switch. Inne określenie na osobą dominującą to Dom, natomiast osoba uległa to Sub. Można łączyć z określeniem płci, i tak Domina może być określona jako FemDom, a uległy mężczyzna to MaleSub (TS zaś używane jest przy osobach transseksualnych). Master / Mistress oraz Slave (Pan / Pani oraz Niewolnik) to też popularne określenia. Należy też zauważyć, że żyjące ze sobą pary BDSM nie muszą być ze sobą w relacji Dom/Sub. Mogą być parą dominującą, szukającą dodatkowych uległych partnerów do wspólnej zabawy, albo parą uległą, która poszukuje dominującego partnera (jednego lub kilku).

BONDAGE

Wiązanie i unieruchamianie jednego z partnerów to jedna z podstaw w BDSM. Od zwykłych kajdanek, poprzez przywiązanie do łóżka, do bardziej wymyślnych form unieruchomienia. Nie ważne jaka forma, określa się takie praktyki jako Bondage. Jest jednak pewna podkategoria, która zasługuje na osobną wzmiankę. Chodzi o sztukę wiązania liną wywodzącą się z Japonii. Nie tylko służy to do krępowania uległej osoby, ale używa się jej też w celach artystycznych. Nazywane jest to Kinbaku albo Shibari (różnica w nazwie jak pomiędzy Seppuku i Harakiri).

Pomysłowość ludzka...
Kinbaku

Porozwieszane ciała powiązanych niewolników (Grzeszników, albo aniołów odbywających pokutę) w różnych pozycjach mogą być całkiem normalnym widokiem w Świątyni. 

MAŁE BICZOWANKO DOBRZE MOTYWUJE

Jak wiadomo, do niedawna podstawą wychowania były klapsy. Obecnie ta starożytna technika kontroli swoich potomków grozi grzywną i pierdlem, ale przetrwała ona w BDSM. Spanking to ogólne określenie nawalanie po tyłku uległego partnera (albo częściach intymnych czy stopach, czy co tam kto preferuje). Istnieje jednak bardziej dokładna specyfikacja, i tak Spanking to lanie przy pomocy dłoni, packi, paska czy nawet szczotki do włosów. Caning to dyscyplina przy pomocy cienkiego narzędzia, jak rózga, laska czy nawet linijka. Flogging to biczowanie przy pomocy pejcza czy bicza.


Praktyki związana z klapsami mogą być bardzo popularne wśród skrzydlatych. Począwszy od tego, że samobiczowanie było traktowanie jako droga do oczyszczenia ciała i duszy, to być może Spowiednik będzie dawał taką pokutę swoim owieczkom. Publiczne biczowanie (w Świątyni) na odpuszczenie grzechów, czy też kilka klapsów od Templariusza dla Akolitów (by znali swoje miejsce w szeregu), może też być na porządku dziennym.

WORSHIP

Worship (albo Body Worship) to uległe oddawanie "czci" specyficznej części ciała swojego dominującego partnera. Wiąże się to z całowaniem, oddawaniem pokłonów i długim zajmowaniem się daną częścią ciała przez osobę uległą. Cock Worship i Muscle Worship (Kult Członka i Kult Mięśni) związane jest z dominem, natomiast Pussy Worship i Ass Worship (Kult Waginy i Kult Pupy) zazwyczaj jest powiązany z dominą. Facesitting to praktyka kultu polegająca na siedzeniu na twarzy uległego partnera i pocierania się o nią. Foot Worship to zajmowanie się czyimiś stopami i nogami (bosymi, lub ubranymi np. w pończochy albo buty).

Facesitting
Gotowy oddać cześć?
Możliwe, że niektórzy skrzydlaci zaadoptują praktyki związane z kultem do swojego życia. Być może rytuałem jaki musi wykonać przyszły Akolita jest ucałowanie stopy swojego przyszłego Templariusza.


OBROŻA

Obroża w scenie BDSM zajmuje bardzo ważne miejsce. W pewnych kręgach założenie obroży przez niewolnika jest ostatecznym symbolem przynależności do określonego pana. Niektórzy traktują "zaobrożowanie" jako odpowiednik "zaobrączkowania" podczas ceremonii ślubu. Obroże mogą być różne, od typowo zwierzęcych, ćwiekowanych, topornie wyglądających, skórzanych, metalowych, do bardziej subtelnych, jak chocker czy do wyglądających jak miniaturowe dzieło sztuki. Do obroży może być doczepiona tabliczka z imieniem właściciela.





Wychowanki z Zakonu Zeruela mogą nosić obroże wskazujące kto jest ich Patronem. Każdy Patron w Świątyni może posiadać swój własny specyficzny wzór obroży. Również anioł który zostaje Akolitą może nosić obrożę swojego Templariusza. Oznakowanie Natchnionych też może być tak praktykowane.

W tym momencie nim przejdziemy dalej do "mroczniejszej strony BDSM", chciałbym polecić artystę o ksywie shiniez. Stworzył on komiks o dwóch dziewczynach żyjących ze sobą w związku BDSM - Lisa i Ally. Bardziej niż "pr0n comix", jest to historia obyczajowa o życiu dominy i jej niewolnicy, oraz ich przyjaciół. Polecam.




NA KRAWĘDZI

Wyższa szkoła jazdy. Tutaj będzie trochę mocniej i bardziej dziko.

RACK

RACK to kolejny akronim, tym razem od Risk-Aware Consensual Kink. Rack odrzuca ideę Safe, Sane, Consensual, wskazują, że dopóki dwoje uczestników się na coś zgadza, to możliwe są praktyki które nie są bezpieczne i zdrowe (bo i żadna praktyka nie jest do końca bezpieczna i zdrowa).

GOREAN

John Norman popełnił taki cykl fantastycznych książek, zwany jako Gor. Seria kręci się wokół bardzo męskich i dominujących facetów, i ich kobiet, które to często i gęsto są po prostu niewolnicami (nazywane Kajira). Znaczy książki są o tym, że kobiety lubią być gwałcone, zniewolone i najlepsze orgazmy mają podczas biczowania. Nie będę tutaj pisał, co o działach Normana myślą feministki, ale zwrócę uwagę, że styl życia opisany na kartach tych książek przeszedł do subkultury BDSM. Gorean Lifestyle się to określa.

Jest to praktyka gdzie niewolnica (Kajira) oddaje się w pełni swojemu panu, a ten ma nad nią w pełni władzę. Z Gorean Lifestyle związane jest jest kilka dodatkowych rytuałów, w tym praktykowanie różnych pozycji jakie przyjmuje na komendę niewolnica. Poniżej film podglądowy.


Praktykowanie różnych pozycji na komendę może być częścią treningu jaki musi przejść Wychowanka w zakonie Zeruela. Również może być to częścią treningu Grzeszników. Templariusze również mogą wymagać od swoich Akolitów przyjmowania różnych pozycji.

PIERCING

W BDSM Piercing to nie tylko noszenie kolczyków w uszach czy pępku. Jest to też noszenie kolczyków w dowolnej części ciała, w tym w sutkach czy częściach intymnych. Z Piercingiem powiązany też jest Needle Play, czyli wbijanie igieł w celach zadania bólu lub dekoracyjnym. A jeżeli chodzi o dekoracyjny hardcorowy piercing, to polecam jako inspiracje ilustracje Luisa Rojo (filmik poniżej, że jest to wykonalne).


Prince Albert
Needle play
Strój dla grzesznicy

Różne dziwne piercingi mogą być całkiem normalną częścią życia skrzydlatych. Noszenie kolczyka z imieniem swojego Templariusza może być przez niektóre anioły też praktykowane.

CBT

CBT to akronim od Cock and Ball Torture (Tortury Kuśki i Jajec). Jest kilka możliwości ucieszenia naszego masochisty, związanych z zajmowaniem się jego przyrodzenia, a które mają swoje własne slangowe określania. Pomijając ogóły, jak wiązanie, rozciąganie czy polewanie woskiem (czy wspomniany piercing), poniżej trzy praktyki związane z męczeniem członka.

Sounding to wsadzanie do cewki specjalnych prętów rozszerzających, zwanych SoundsBallbusting to praktyka polegająca na silnym uderzaniu jąder (zazwyczaj poprzez ich kopanie). Trampling to deptanie członka stopami (mogą być w butach). Na marginesie Trampling w BDSM może oznaczać deptanie czegokolwiek, ale penisy od zawsze są w top 10 na pierwszym miejscu.

Dalej jesteście ze mną chłopy? Twardziele.

Sounding

Ballbusting
Trampling
BREATHPLAY

Albo Breath Control Play (też Asfiksjofilia). Praktyka związana z podduszaniem, gdzie zwiększają się odczucia związane z przeżywaniem orgazmu. Stosowane też do kontroli nad uległym partnerem poprzez stosowanie różnych masek. Bardzo niebezpieczna praktyka, między innymi gwiazdor filmów akcji klasy-B David Carradine był asfiksjofilem. "Szczęśliwie" się zadusił w 2009 roku w Bangkoku.

BRANDING

Wypalanie znaku własności na ciele było kiedyś bardzo popularne za czasów niewolnictwa. Obecnie niektórzy praktykują to w BDSM, i jest postrzegane jako bardziej ekstremalna forma "zaobrożowania". Samo oznakowanie jednak nie musi być związane z wypalaniem znaku, również stosowane są tatuaże albo skaryfikacja.

ANIMAL PLAY

Albo Animal Roleplay. Praktyki gdzie osoba uległa udaje zwierzę. Musi zazwyczaj chodzić na czworakach (na smyczy na przykład), i wydawać typowe zwierzęce odgłosy (na przykład może tylko szczekać), czasami też może być przebrany za zwierzę lub nosić specjalny strój, przez który musi poruszać się na swoich łokciach i kolanach (Bitchsuit lup Gimpsuit). Dwa najpopularniejsze odmiany to "pies" (Puppy Play), oraz "koń" (Pony Play). W tym drugim przypadku osoba uległa jest często wykorzystywana jest to ciągnięcia "wozu" swojego partnera (a w ekstremalnych przypadkach, dominujący partner może jeździć bezpośrednio na swojej własności).
Gimpsuit - Pies

Gimpsuit - Koń

Powóz zajechał jaśniepani
Niektóre anioły na pewno nie pogardzą swoim własnym zwierzakiem. Jakiś Templariusz też może mieć możliwość wykorzystywania swoich Akolitów od czasu do czasu, jako tanią siłę pociągową. Grzesznik który nie posiada żadnych praw, może być takim Świątynnym psem przez 24 godziny na dobę.


Tutaj kończy się rozdział Na Krawędzi. Następny ustęp zabierze nas tam, gdzie mało kto chce się zapuszczać. Zastanówcie się dwa razy, czy chcecie to czytać. Bo jak wiadomo, anioły nie posiadają takich ograniczeń moralnych jak ludzie, więc niektóre przekraczają każdą granicę.


CIEMNA STRONA

EDGEPLAY

Edgeplay to slangowe określenie dla praktyk, gdzie nie ma żadnych ograniczeń. Nie ma Safe Word, nie ma bezpieczeństwa, jest tylko pełne oddanie swojego życia w ręce pana. Dosłownie, gdyż w praktyce zabawy Edgeplay mogą się skończyć trwałym kalectwem lub śmiercią.

W Armiach Apokalipsy edgeplay jest głównie reprezentowany w postaci Grzeszników. Los faktycznie nie do pozazdroszczenia.

GWAŁT

Czyli kiedy osoba uległa nie jest uległa, tylko wzięta wbrew swojej woli. O ile udawany gwałt (Rape Roleplay) jest praktykowany za obopólną zgodą, to są fantazje związane z porwaniem i wykorzystywaniem kogoś, wbrew jego woli. Czasami jest to spontaniczne, czasami długoterminowe zaplanowane działanie.

Anioły inaczej spostrzegają wartości moralne niż ludzie. Mają swoje własne przykazania, które w większości przypadków nie pokrywają się z kompasem moralnym ludzkości. Traktowanie ludzi czy Skazanych jako chwilowy kaprys, który można wziąć tak sobie, i później odłożyć na pewno jest przez niektórych praktykowany. No i jak zawsze - są jeszcze Grzesznicy, którzy nie mają nic do powiedzenia.

SNUFF

Zabicie kogoś w celu zaspokojenia seksualnego jest niewątpliwie bardzo mocnym przekroczeniem pewnej granicy, po którym nie ma już odwrotu. Sam termin Snuff odnosi się do filmów pokazujących prawdziwą śmierć na ekranie. Nie mniej w naszym przypadku bardziej właściwym określeniem będzie Lust Murder. Satysfakcja seksualna wynikająca z zabicia kogoś może też mieć różne odmiany. Zabicie ofiary podczas gwałtu to tylko czubek góry lodowej. Seksualnych zabójców może podniecać określony rodzaj śmierci. Zaduszenie jest dosyć popularnym tematem fantazji (oglądanie ofiary na szubienicy (gdzie w przeciwieństwie do normalnej kary śmierci przez powieszenie, nie następuje śmierć poprzez złamanie karku) lub duszenie podczas stosunku). Ścięcie czy rozstrzelanie (obowiązkowo nagiej ofiary) to kolejne elementy mrocznej fantazji. Fantazjowanie o kanibalizmie też się tutaj znajdzie (sławna sprawa Armina Meiwesa i Bernda Jurgena). Niektórzy na taką formę fantazji seksualnych używają słowa Dolcett, które to wywodzi się od pewnego rysownika, który w swoich pracach przedstawiał śmierć kobiet (najbardziej umiłował sobie pieczenie je żywcem). Gore to też inne określenie dla fantazji związanych ze śmiercią (w tym przypadku zazwyczaj bardzo krwawą i brutalną).

Harielita Hannibaleon szuka nowych doznań...

Jeden z rysunków Dolcetta. Dowcipy o rozgrzanych laskach proszę zostawić dla siebie.

Naprawdę fantazja ludzka nie zna granic...

Lust Murder to niewątpliwie dobry motyw dla dotkniętych Karnawałem ludzi. Ale też niektórzy skrzydlaci mogą przekraczać tą granicę. Może jakiś Raguelita zbyt często zabija postronnych ludzi? Albo bardzo często zabija kolejnych Grzeszników? Albo Harielita który w poszukiwaniu nowych doznań zakosztował w ludzkim mięsie, a obecnie poluje na Skazanych. Już tylko cienka granica dzieli go od zabicia anioła by zaspokoić swój specyficzny erotyczny głód.

ZABAWY TOALETOWE

Dla wielu mocne przekroczenie granicy. Praktyki oddawania moczu (Pissing, Golden Shower) lub kału (Scat, Brown Shower, Caviar) na uległego partnera to chyba najbardziej ekstremalna forma upokorzenia niewolnika. Z drugiej strony zabawy toaletowe to też zabawy z lewatywą (Enema), czy wypróżnianie się w miejscu publicznym (możliwe ze połączone z Puppy Play).



Los Grzesznika skazanego na rolę Świątynnej toalety chyba nie jest do pozazdroszczenia.

BESTIALITY

Czyli zmuszanie do stosunków seksualnych ze zwierzętami, jako forma kary lub poniżenia. Czasami powiązane z Animal Play.


Natchnienie Bestii może mieć nagle całkiem inne zastosowanie...

I tutaj kończy się ten krótki przewodnik. Nie przedstawiam tutaj wszystkich zagadnień związanych z BDSM, ale myślę ze mi wybaczycie.

Wpis ten uczestniczy w 57 Karnawale Blogowym którego tematem przewodnim jest Przełamywanie Granic, a gospodarzem jest Enc.

niedziela, 6 lipca 2014

Beamhit Zalicza - Crysis


Przyszła kryska na Crysiska. Ta strzelanka sprzed 7 lat graficznie trzyma się bardzo dobrze. Niestety, gra posiadała kilka rzeczy, które spowodowały, że grało mi się tak sobie.

Historia jak historia. Super komandos o ksywie Nomad idzie tłuc złych Koreańców w swoim wspaniałym skafandrze bojowym. Później się okazuje, że bardziej źli są kosmici. I gra kończy się cliffhangerem.

Fajna jest możliwość modyfikowani broni, podróżowanie pojazdami, bawienia się w predatora. Nie jest to strzelanka z gatunku "hurrra i do przodu", czy też symulator innego "Leeroya Jenkinsa". Znaczy to, nie jest to gra z epoki, w której się wychowałem.

Z jednej strony gra jest trudna (grałem na średnim poziomie, bez dodatkowego sejwowania pomiędzy checkpointami)), z drugiej posiada kilka szybko wykrywalnych tricków, które ułatwiają rozrywkę. Na przykład wystarczy dobiec w obozie Koreańców do jednego z tych niezniszczalnych metalowych baraków których to nic nie jest wstanie ruszyć, i po prostu wyskakiwać, zabić dwóch lub trzech niemilców, i się schować z powrotem na czas regeneracji życia.

Elementy które powodowały, że gra dla mnie okazała się średniakiem:

- Grę kilka razy mi wywalało, zwłaszcza na etapie latania samolotem.

- W ogóle etap gdzie się lata samolotem to jednej z nudniejszych etapów. Dodatkowo tak jakoś mało intuicyjnie pokazano gdzie lecieć, a ledwo widzialny trąby powietrzne skutecznie uziemiały mi maszynę.

- Przenudny i długi etap w stanie nieważkości. Pierwsze wrażenie - wow. Ale później się okazuje, że to "klymatyczna wycieczka krajoznawcza po statku kosmitów". Długo nic się nie dzieje, a i łatwo można się pogubić. Po prostu przez 20 minut gra akcji przestaje być akcją, a nawet grą.

- Niszczenie zakłócaczy GPS przeciwnika polegało na... Przełączeniu wajchy w dół. Pewnie według Amerykanów Koreańczycy są zbyt tępi, by włączyć maszynerię z powrotem. Mała pierdoła, a rzutuje na odbiór gry.

- Na lotniskowcu zdarzało mi się nagle przelatywać przez cały pokład w dół przez wszystkie tekstury jak leci. Wkurwiające, zwłaszcza w 8 minucie walki z bossem.

- Walka z subbossem pod koniec. Brak wizualizacji, czy to co robię ma sens. Znaczy nawalam w gościa 10 minut, i nie wiem czy mam go tak cały czas nawalać, czy ma on jakieś słabe punkty, czy jest jakiś magiczny przycisk "wystrzel nuklearkę w dziada" ukryty gdzieś na planszy.

- Najbardziej ponoć znienawidzonym elementem w grach przez graczy jest QTE (ja tam lubię), a na drugim miejscu jest "Escort Mission". QTE nie stwierdziłem, ale EM się znalazło.

I tak gra na 5-6 godzin została u mnie zaliczona w 11-12.

sobota, 5 lipca 2014

[Armie Apokalipsy] Dramatis Personae - Raziel


Druga postać do nadchodzącej kampanii Armii Apokalipsy.

Przed wami Raziel:


Raziel (zwany za plecami Kulawcem, ze względu na utykanie na jedną nogę) to około 40-letni Seraphim III Pieczęci z Zakonu Zeruela. Sprawia wrażenie zimnego liczykrupy, nie potrafiącego obdarzyć ciepłem nikogo i niczego. Na pierwszy rzut oka jest typowym introwertykiem, jak wielu z jego Zakonu. I nieczułą prastarą bestią z poprzedniej epoki, jak wielu z jego Chóru. Otacza się bogactwem i samotnością. Ale nawet tą zimną osobowość można ponoć wyprowadzić z równowagi i przebudzić smoka - wtedy w szale rzuca po ścianach wszystkim co wpadnie mu w ręce.

Typ samotnika słabo nadaje się na przywódcę, i dlatego przez ostatnie 20 lat doszedł tylko do III Pieczęci. Nie mniej jednak w poprzedniej Świątyni miał kilku wpływowych przyjaciół (złośliwcy twierdzą, że to byli tylko jego partnerzy w różnych szemranych układach), którzy to pewnego dnia złożyli mu pewną propozycję. Do końca nie wiadomo w jakim celu Zeuraelita postanowił wyjechać do Katanii i zostać Akolitą u tamtejszego Templariusza Dusana. Ale w zamian za zrobienie przysługi swoim znajomym, zażądał pewnej młodziutkiej Wychowanki o imieniu Camea (Elohim), która to miała pójść pod skrzydła niejakiego Foriela.

MECHANIKA:

Zakon Zeruela
Chór Seraphim

ATRYBUTY:
AF / RF : 3 / 3
AI / RI : 5 /5
AS / RS : 3 / 3

Łaska: 7

SPECJALIZACJE:

CIAŁO:
Celność: 0
Prowadzenie: 0
Szpiegostwo: 1
Walka: 1
Wysportowanie: 1

UMYSŁ:
Komputery: 0
Okultyzm: 2 (Antykwariat)
Rytuały: 2 (Rytuały Złożone)
Rzemiosło: 0
Wiedza: 1

DUCH:
Empatia: 0
Obycie: 1
Przebiegłość: 2
Wrażenie: 1
Zastraszanie: 2

Atut bez Specjalizacji: Pełnosprawny

CHARYZMATY:

Bojaźń Boża: IV (4)
Wyznanie Win: IV (4)
Smocza Maska: III (3)
Przenikanie Zasłony: IV (4)
Wędrówka Dusz: III (3)
Głos Pana: II (2)

SYTUACJA:

Atrakcyjność
Wygląd / Styl: 1 / 1

Dostęp
Sprzęt / Zabawki: 0 / 2 (Runiczne kajdanki)

Relikwia (Starożytny Runiczny Sztylet)
Moc / Naczynie: 4 / 3

Rytuały
Znaki / Rytuały Złożone 0 / 1

Rytuały Złożone: Przysięga Krwi

Zasoby
Oszczędności / Poziom Życia: 4 / 4

Wychowanka
Koneksje / Prestiż: 1 / 2

Grzech: ???
Siła Woli: 3
Kondycja: 7
Trzeźwość Umysłu: 10
Siła Charakteru: 6
Gniew Pana: 8

Stygmaty:
Wiele Par Skrzydeł
Chłód
Hipnotyzujące Spojrzenie

Skrzydła:
Czarne Opierzone
Camea

czwartek, 3 lipca 2014

[Armie Apokalipsy] Dramatis Personae - Abaddon


(Wstępny zarys postaci do nowej kampanii w Armiach Apokalipsy, będzie to się rozrastało o mechanikę i inne dopiski).

Panie i panowie, Abaddon:


Abaddon to młoda Ophanim III Pieczęci z Zakonu Aratrona. Niepozorna i skryta dziewczyna do niedawna była Zealotą i szpiegowała Skazanych dla Świątyni, postanowiła jednak z własnych powodów zostać Akolitką u jednego z Templariuszy.

Niewiele o sobie mówi, a większość skrzydlatych najwyraźniej jej nie dostrzega, lub nie zawracają sobie nią po prostu głowy.

Jak na skrzydlatego, skrywa kilka sekretów.

Po pierwsze, skrywa to, że ostatnio osiągnęła III pieczęć, i jawi się pozostałym jako anielica II pieczęci.

Po drugie, prowadzi drugie życie jako ojciec Fury.

Ojciec Fury (Abaddon wzorowała go na podstawie jakiejś postaci z plakatu promującego jakąś durną i krwawą komputerową bijatykę) to ksiądz, który wygląda bardziej na zabijakę i najemnika, niż na pasterza. Czasami patroluje nocne ulice, i stara się roztoczyć protekcję nad nieletnimi, którzy są wykorzystywani przez ten obrzydliwy świat (Abaddon nim się przebudziła, była molestowana przez znajomych ojca). Prowadzi pewien instytut pomocy dla nieletnich, w którym pomaga mu kilku oddanych wolontariuszy. Niestety, instytut wymaga coraz więcej nakładów finansowych, dlatego Abaddon postanowiła zostać Templariuszem, by dać jeszcze lepszą protekcję swoim podopiecznym.

MECHANIKA:

Zakon Aratrona
Chór Ophanim

ATRYBUTY:
AF / RF : 4 / 4
AI / RI : 4 /4
AS / RS : 4 / 4

Łaska: 7

SPECJALIZACJE:

CIAŁO:
Celność: 0
Prowadzenie: 0
Szpiegostwo: 3 (Druga Tożsamość, Doskonała Pamięć)
Walka: 1
Wysportowanie: 2

UMYSŁ:
Komputery: 1
Okultyzm: 1
Rytuały: 0
Rzemiosło: 0
Wiedza: 1

DUCH:
Empatia: 2
Obycie: 1
Przebiegłość: 2 (Niepozorny Wygląd)
Wrażenie: 0
Zastraszanie: 0

CHARYZMATY:

Dobry Pasterz: II (2)
Przeistoczenie: V (6)
Podniebny Taniec: III (3)
Przenikanie Zasłony: II (2)
Zasłona Cienia: IV (4)
Zstąpienie: II (2)
Odrzucenie Dogmatu: I (1)

SYTUACJA:

Atrakcyjność
Wygląd / Styl: 1 / 1

Relikwia (Gotycki Krzyżyk)
Moc / Naczynie: 4 / 3 (Dyspensa 2, Błogosławiona Zbroja 2)

Świta (Instytut Pomocy)
Liczebność / Oddanie: 2 / 2

Zasoby
Oszczędności / Poziom Życia: 2 / 1

Wybraniec
Czysta Dusza / Błogosławiona Krew: 2 / 5

Grzech: Zaniechanie
Siła Woli: 4
Kondycja: 7
Trzeźwość Umysłu: 8
Siła Charakteru: 10
Gniew Pana: 8

Stygmaty:
Zmieniający się ciągle kolor w lewym oku
Przemieszczające się tajemne znaki po lewej stronie ciała
Zmieniające wygląd i kolor lewe skrzydło

Skrzydła:
Prawe klasyczne białe i opierzone, lewe się cały czas zmienia.