środa, 29 maja 2013

Krukon Numer Trzeci


Częstochowscy zapaleńcy znowu w natarciu, niechaj im się chce, tak jak mnie się nie chce. Tym razem w numerze trzecim:

Bogowie Słowiańscy – tytuł mówi sam za siebie, czyli o boskim panteonie Słowian.
Ode złego – ciąg dalszy opowiadania, tym razem trzecia i czwarta część.
Ta fantastyczna natura – buduj swoją wyobraźnię!
Krukonowy przegląd twórczości artystycznej – czyli zobaczcie fantastyczne prace młodych Częstochowian :)

wtorek, 28 maja 2013

Oglaf - P0rn Fantasy Komiksy z Jajem


Pewnie znacie. A jak nie, to posłuchajcie.

Oglaf to cykliczna seria web-komiksów, która się kręci wokół dwóch rzeczy - fantasy i sexu. I do tego robi to z jajem. A nawet z jajami i parówką. Chociaż co niektórych ostrzegę, że "som tam pedały", i to nawet w bardzo "ło matko" porno pozach. Co odważniejszych i nie wynoszących się ponad rozrywkę dla motłochu, zapraszam jednak gorąco.


sobota, 25 maja 2013

Życie Polskiego Nerda w Jednym Obrazku




Wpis dedykuję wszystkim bezrobotnym samotnym nerdom po trzydziestce, których utrzymuje mama. 

[Iron Kingdoms] FMF - The Lost Chamber


Ostatnia odsłona archeologicznych wpisów z Full Metal Fridays standardowo przedstawia nam mini-przygodę. Tym razem drużyna będzie pracować dla ekscentrycznego kolekcjonera Orgoth'kich artefaktów i wyruszy na poszukiwanie tytułowej zaginionej komnaty.

Natomiast na Skull Island Expeditions dostępna jest nowa powieść ze świata Iron Kingdoms - Dark Convergence. 



czwartek, 23 maja 2013

Nowy Król Kickstartera - Exalted 3 Edycja



Trwa zbiórka na Kickstarterze na Deluxe Exalted 3rd Edition. Pomijając, że to czyste burżujstwo  to jednak czekam na III edycję Exalted. Tą już normalną, a nie okutą w Orichalcum. Jednakże warto zwrócić uwagę, że może paść kolejny erpegowy rekord zbiórki na Kickstarterze. Do końca pozostało jeszcze 16 dni, a już zebrano 442 tysięcy dolców. Dla porównania, dwaj obecni królowie zakończyli zbiórkę na 517,255 $ (Numenera) oraz 433,365 $ (FATE). Co daje jak widać temu projektowi już drugą pozycję.

I pomyśleć, że jeden z popularniejszych systemów White Wolfa (jak jeszcze wydawali erpegi), w Polsce został skazany na porażkę, pomazańców, Imaginatora i dajkatany.

poniedziałek, 20 maja 2013

[Raport] Armie Apokalipsy - Nocne Życie Aniołów #3


Powrót do prowadzenia grupowego. Trochę ciężki, bo mam ostatnio jazdę na granie, a nie prowadzenie. Wyszła więc Moda na Sex odcinek 2043.

Azel obudził się w łóżku Reevel'a. Gadka szmatka, trochę podrażnienia miedzy chłopcami, i śniadanie. Z dosyć źle potraktowaną grzesznica w roli pobocznej. Azelowi najwyraźniej nie podoba się podejście Zeloty to dziewczyny (poddusza ją, kopie, rzuca o ściany). Jak sam stwierdził - kobiet nie bije, a złość woli wyzwalać na przeciwnikach w walce.

W innym miejscu zaś obudziła się Jet. Dziewczyna cały czas była jeszcze zagubiona tym co się wydarzyło. Raphael zaczął coś tam tłumaczyć, ze chce się nią zaopiekować, że jej życie się odmieni, że jest takim tam aniołem, ze nie musi się bać, i takie tam inne zawiłe tłumaczenia, że nie jest jej nowym pimpem, ani jakimś papą, ani że nie musi mu dawać przysłowiowej dupy. Skończyło się więc wspólnym śniadaniem i wypadem na zakupy.

Azel wrócił do chałupy, gdzie czekał na niego bardzo sarkastyczny i złośliwy Chris. Nie obyło się bez uszczypliwości (nawet ciężkich) ze strony sługi i jakimś tam dotykaniem się w stylu yaoi (w wersji bardzo soft romantica, o ile gryzienie kogoś w szyję do krwi jest soft i jest romantica).

Kiedy nastał wieczór, wszyscy udali się do Świątyni (Azel wziął Chrisa, Raphi wziął Jet). Odbyła się dodatkowa rozmowa na temat Destro (z dodatkowych informacji które zebrała Archontka wynikało, ze to jakieś stare celtyckie bóstwo). Dodatkowo Raphael powiedział, że chce z Jet zrobić Natchnioną.

Po rozmowie z Cameą, grupa spotkała się z Red, która zaproponowała wypad do jakiegoś klubu. Wszystko też wskazywało, ze Jet przypadła do gustu Red (i na odwrót). Wszyscy udali się więc do klubu na zabawę i popijawę.

Tam Raphi dotrzymywał towarzystwa swoim dziewczynom, a one jemu (głównie na parkiecie). Azel zaczął się zaś dobierać do Chrisa  trochę bezczelniej niż rano. Trochę sielankę przerwało tylko pojawienie się Reevela, ale tylko troszeczkę.

W końcu chłopcy bardziej ośmieleni wyszli do pobliskiego motelu. Tam zaczęli się oddawać wspólnym pieszczotom i igraszkom, gdzie Azel starał się być bardzo dominujący, a Chris jak zwykle sarkastyczny.

W tym samym czasie dziewczyny zaproponowały powrót do domu Raphiego. A tam atmosfera też wcale zimna nie była. Dotykające się dziewczyny za bardzo obudziły w naszym Harielu lubieżne instynkty (a to niespodzianka), co skończyło się miłym trójkątem (i kacem moralnym dnia następnego). Przynajmniej Raphael starał się nie iść na maksa z Jet (by nie grzeszyć zbytnio) i bardzo się starał o zadowolenie swoich partnerek.

Zła sesja skończyła się, jak każdy w swoim (lub nieswoim) łożu tulił kochanków do siebie.

The End

Wnioski

Nie wiem czy jest jakikolwiek sens wyciągać wnioski, skoro nie było żadnej mechaniki, a sesja skupiała się głównie na daniu dawki radochy graczom. Właściwie nie wydarzyło się dużo, jak to w Modzie na Sukces, ale  mnogość opisów (ze strony MG i graczy) wypełnił czas antenowy na maksa. Następnym razem muszę jednak już przygotować coś normalnego (no wiecie, z questem, walką i cierpieniem).

sobota, 18 maja 2013

[Raport] Afterbomb Madness - Przygody Bender i Zoidberga bez Fray'a i bez Kosmosu #1


Tydzień temu udało mi się zagrać w pierwszą sesję w ABM. Ja i jeszcze jeden gracz kontra MG.

Nasze postacie to młoda azylantka wizard o ksywie Bender - w domyśle miłośniczka wódy, panienek i dobrych cygar (chociaż nie dało się tego podkreślić na sesji). Oraz wszystkożerny (żabojad na maksa _ kwaśny żołądek) metalurg Zoidberg (chciał być kiedyś doktorem, ale coś mu nie wyszło). Mistrzował Skywarp i jego spostrzeżenia (jak i fabułę, więc nie będę się powtarzał) można znaleźć w jego wpisie.

A teraz na zimno, co zgrzytało, co było dobre, i co myślę o systemie.

- Graliśmy w klubie Gildia w Częstochowie. Pierwszy i ostatni raz. Miejscówka nadaje się na planszówki i karcianki, ale zdecydowanie nie na sesje RPG.

- Miejscówka więc nie dawała nam możliwości (hałas) do zbytnich interakcji, czy innych takich pierdół co lubię.

- MG gnał sesję, i miałem wrażenie (i drugi gracz też), że traktował grę bardzo w pryzmacie "gry komputerowej". Co samo w sobie złe nie musi być.

- Szczegółowość MG. Co jak zdążyłem wywnioskować, wyniósł nią od swojego MG. Momentami wręcz prawie legendarne "Pokój odpraw ma 4x8x3, tu stoją dwa krzesła Gierek XVI, tu jest biurko o wymiarach xxyxz, tu mapy, tu plany, tu plakat z gołą babą z miseczką ryżu i z miseczką D, a tu siedzi wasz szef, ma on na głowie 123467 włosów...). Jak na moje odczucia, za dużo tych szczegółów momentami.

- Długość sesji. Była za krótka. Co pewnie i tak wiązało się z miejscówką, która do grania się nie nadawała.

- Jak na sesję testową, było mało mechaniki. "Rozmowa" z korsarzami aż się prosiła o przetestowanie Konfliktów Społecznych. No i mało walki było ;) Ale sam sobie jestem winny, skoro większość potencjalnych konfliktów (korsarze i zwiad ruskich) rozwiązywaliśmy niesiłowo.

- A sam system nie jest zły. Nawet nie jest tak dziurawy jak inne polskie produkcje. Jedyne co mi naprawdę przeszkadza, to "kompleks cyberpunka". No wiecie, Solo z 10 na Refleks i Zmysłem Walki. Podobnie mam wrażenie tutaj, że większość porobionych postaci ma Kamuflaż na 5 (moja Bender ma 1k4, więc jest cholernie łatwym celem) i Siewca Ołowiu / Stapianie na 5. Ale ktoś powie, ze to problem graczy, nie systemu. Z drugiej strony, to nie jest przyjemny świat, i aż się prosi o robienie koksów.

- Zaraz po sesji Dron udostępnił pdf z ABM za darmo. I to właśnie moja skromna osoba jest tego przyczyną, a nie jakieś tam 30-urodziny Rafała :P

piątek, 17 maja 2013

[Iron Kingdoms] FMF - Architects of Death


Trzecia odsłona archeologicznego Full Metal Fridays skupia się na pułapkach. No bo czym byłby Indiana Jones, gdyby nie goniąca go kula? No właśnie, czym? Do dyspozycji Mistrz Gry dostaje trzy pułapki, które mają jedno zadanie - zabić bohaterów graczy.

Z innych rzeczy, pojawił się nowy numer No Quarter, skupiony głównie na Cyris, Bogini Maszynerii.


A dla burżujów chcących wywalić 60 zeta na objechane znaczniki (ja do nich nie należę), Privateer kusi oto takim pudełkiem:




sobota, 11 maja 2013

Druknij se podręcznik do RyPyGy


Podręczniki w wersji elektronicznej są coraz bardziej popularne. Jednakże nie każdy chce go przeglądać na kompie, tablecie czy czytniku. Czasami nerd chce mieć wydrukowany podręcznik. Pomijam tutaj jednak metodę Print on Demand (bo to teoretycznie kupowanie gotowego podręcznika), ale zrobienie i złożenie własnego podręcznika z zakupionego pdf'a.

DRUK

Pierwsza rzecz to druk. W dzisiejszych czasach prawie każdy ma drukarkę, więc może śmiało przygotować wydruk u siebie na chacie. Ale również może pójść do jakiegoś profesjonalnego punktu obsługi klienta i tam sobie na spokojnie wydrukować podręcznik. Cena wydruku jednej strony nie powinna być wysoka (w Częstochowie czarno-biały druk wynosi 10 groszy). Łatwo obliczyć, że koszt wydrukowania Afterbomb Madness wyniesie nas 16,50 złotych. Chyba, ze ktoś jest burżujem i chce mieć kolorowy podręcznik. Ale zazwyczaj wystarczy wydrukowanie kolorowej okładki.

SKŁADANIE PODRĘCZNIKA

Nie możemy sobie pozwolić, by podręcznik nam się rozlatywał przecież, prawda? Następnym krokiem jest ładne oprawienie podręcznika w ludzką skór i takie tam. Jest na to kilka metod.

Segregator

Najmniej widowiskowy sposób to po prostu segregator z koszulkami. Dobrze się sprawdza przy małych podręcznikach. Jest to tani sposób, ale podręcznik nie wygląda nam zajebiście na półce, i jest zazwyczaj niewygodny do przewiezienia.

Bindowanie

Są dwie popularne metody bindowania - plastikowa binda i skrętka śrubowa.  Ta druga dobrze się sprawdza według mnie przy mniejszych stronach. Natomiast plastikowa bonda może nam pochłonąć aż 400 stron. Jest to tania metoda, szybka, robiona na poczekaniu. Tak złożony podręcznik spełnia swoją rolę jako narzędzie do grania. Gorzej z elementami estetycznymi - przy wielu stronach podręcznik wygląda krzywo, jak i na półce nie prezentuje się za dobrze.

Fight! w wersji zbindowanej


Bindowanie Kanałowe

Wykorzystywane u nas głównie do wszelkich prac dyplomowych. Ładnie wygląda, twardo stoi na półce, i nie jest też aż tak drogim wydatkiem. Minus to ilość kartek jakie można wrzucić do takiego cacka. No i nie zawsze są dostępne puste okładki, chociaż erpeg z wielkim napisem na okładce "PRACA MAGISTERSKA"  wygląda zabawnie.


Z zewnątrz praca magisterska, w środku erpeg

Termobindowanie

Inna popularna metoda, chociaż głównie dostępne są miękkie okładki. Pojemność takiego grzbietu jest też większa, niż przy bindowaniu kanałowy.

Introligator

Najdroższa, najdłuższa, ale i dająca najwięcej satysfakcji metoda. Introligator ładnie równo nam sklei i zszyje podręcznik (zależy jaki margines posiadasz), dodatkowo pięknie pierdolnie nam napis na okładce i grzbiecie. Minus? Cena (około 50 złotych za wersję ze wszystkim) i czas oczekiwania (nawet miesiąc lub dwa, jeżeli jest się jedynym introligatorem w mieście - może u was idzie to szybciej). Plusy? Zajebiście się prezentuje na półce.

Musiałem do zdjęcia pożyczyć jedno z dzieł mojej żony

JEDYNY W SWOIM RODZAJU PODRĘCZNIK

Możesz pokusić się o stworzenie jedynego niepowtarzalnego podręcznika rpg. Z własnymi ilustracjami. Tak jest, może jesteś mangofilem, albo na każdej ilustracji musisz mieć gołe cycki. Albo oprawa graficzna ci nie pasuje.

Fajnie, jak zakupiony przez nas podręcznik nie jest zabezpieczony. W tedy wystarczy nam zwykły Foxit Reader do podmianki rysunków. Poniżej przykład na Afterbomb Madness i jego Nerdzie:


Dwa, trzy kliknięcia, i mamy:


Nasza kreatywność zaczyna jednak trafiać na ścianę, jeżeli PDF jest zabezpieczony. Tak jak w przypadku Hot Chiks RPG, gdzie zabezpieczenie nie pozwala nam wymienić paskudnych ilustracji (i paskudnych renderingów z przestarzałego posera). Ale i na to znajdzie się sposób.

A właściwie kilka, ale przedstawię chyba najwygodniejszy. Potrzebujemy:


Po zainstalowaniu tego wszystkiego, wystarczy otworzyć podręcznik w Foxit, i wybrać opcję drukuj. Jako drukarkę wybieramy CutePDF Writer i zapisujemy gdzieś pdf. W ten sposób mamy nowy podręcznik  bez zabezpieczeń, w którym możemy wymienić ilustracje. Tak jak poniżej:

Przed:

Po:
Miłego więc drukowania.

piątek, 10 maja 2013

[Iron Kingdoms] FMF - Preparing For An Expedition


Trzecia odsłona o wyprawach w Full Metal Fridays przynosi nam informacje o podstawowym ekwipunku, o tym kto może zlecać nam wyprawy, gdzie można natrafić na informację, oraz coś niecoś o lokalnych przewodnikach dla drużyny.

Czyli wyjątkowo takie sranie w banie. A pisał Borejko, by nie umieszczać takich informacji na blogu. Ale co mi tam. Biorąc pod uwagę chaotyczność strony Privateer'a, mam przynajmniej wszystko na miejscu ;)

Z ciekawszych rzeczy, można podziwiać pudło do karcianki High Command, umiejscowionej w świecie Iron Kingdoms. Możecie podziwiać je poniżej. Więc podziwiajcie:

wtorek, 7 maja 2013

Seria Graj... w CDP


Jak zwykle, po cichu (do czego się przyzwyczajam) na stronie CDP pojawiły się nowe pedeefy. Tym razem padło na ukochaną, znienawidzoną, olewaną, pogardzaną lub wywyższaną serię Graj... ze stajni Portala. Do wyboru trzewikowe Graj Trikiem i Graj z Głową, Graj Fabułą Zaróda i Graj Twardo jakiegoś mało znanego erpegowca z Ameryki.

niedziela, 5 maja 2013

Przegląd Porno Teledysków Które Znam

Dzisiaj muzycznie (czyli trochę z innej beczki). Będzie o pornografii i teledyskach. Czyli gdzie zaczyna się tania (lub droga, bo przecież teledyski mają różny budżet) pornografia, a zaczyna sztuka. Czy jakoś tak.

Nie chce oceniać dlaczego, po co, i w ogóle. Bo i nie ma sensu. Jeżeli artysta chce pokazać swoją kuśkę, ma do tego prawo. Ja tu jestem od tego, by pokazać tych kilka porno lub erotycznych produkcji z działu muzycznego. A nie, by moralizować.

Miłego oglądania.

Soft Cell - Sex Dwarf

Powieje historią. Teledysk z 1981 roku. Ma do zaoferowania wszystko, co miały do zaoferowania lata 80 (te z pod znaku punk). Tandetne fryzury, tandetna muzyka, kiczowata porno-scenografia. Goła baba na stole i sado-maso karły z piłami elektrycznymi. Wieść gminna niesie, że oryginalna kaseta została skonfiskowana przez policję. I pomyśleć, że Soft Cell później wykonał covera Tainted Love, który był na szczytach list przebojów.



30 Seconds to Mars - Hurricane

A teraz bardzo w przyszłość o 20 lat. Długi artystyczny teledysk, który powinni znać ludzie odwiedzający blog Armii Apokalipsy. Dla wielu zmysłowy, dla innych pornograficzny (hej, dla różnych ludzi porno oznacza coś innego, right?). Nie jedna fanka chciałaby być zniewolona przez Jareda.




Mylene Farmer - Libertyne

I by nie było, ze długie artystyczne teledyski przedstawiające jakąś historię, to wymysł współczesny. Oto z 1986 roku 10 minutowy teledysk Libertyne. Warto zauważyć, że Farmer to jedna z nielicznych śpiewaczek występujących w pełnym negliżu.




Madonna - Justify My Love oraz Erotica

Nie jest tajemnicą, że Madonna lubi (lubiła?) prowokować w swoich teledyskach. Oto jej dwa najostrzejsze teledyski z lat 80-tych. Chociaż i tak chowają się przy niektórych najnowszych wyczynach artystów.







Scissor Sisters - Invisible Light

I znowu czasy nam współczesne. Moja ulubiona gejowa kapela. Nie, nie tak ulubiona - fajnie się słucha niektórych kawałków. Teledysk wbrew pozorom, bardzo hetero.




Hollywood Undead - Undead

Pora na muzę której nie kumam. Nie rozróżniam hip-hopu od rapu. Ale co tam, przedstawiam wam teledysk o chłopcach, którzy pokazują jacy to są macho.

 

  
Klaxons - Twin Flames

A teraz coś tripowego. Bardzo tripowego.




Sebastien Tellier - Cochon Ville

Czy wyobrażacie sobie jakiegoś Rasputina, który swoją charyzmą zmusza ludzi do wielkiej orgii? Bo mniej więcej tak wygląda następny niepoważny teledysk.




Placebo - Protego-Moi

Taka ładna, melancholijna piosenka. A popatrz. Teledysk to pornol w czystej postaci.




Nine Inch Nails - Sin

Oto zespół, którego kiedyś bardzo namiętnie słuchałem. Albo inaczej - słuchałem ich ścieżki dźwiękowej do Quake. Dla młodzieży kilka słów wyjaśnień - kiedyś, jak gry były na CD, to muzyka często była zapisana w postaci tracków na krążku, a nie w formie elektronicznej, jak to bywa dzisiaj.



Rammstein - Pussy

Moja ulubiona zbieranina śpiewających Szkopów. Według mnie, najbardziej melodyjne dzieło z tutaj prezentowanych. No i ten tytuł. I ten angielski ze szwabskim akcentem. I te porno-kaskadery podszywające się pod muzyków.



Oto co znam. Pewnie jest tego więcej. Na koniec dam tylko linka jeszcze do jednego pornograficznego teledysku. Rapuje jakiś czarny koleś (Skepta), posuwają jakąś białaskę.

piątek, 3 maja 2013

[Iron Kingdoms] FMF - Equipping Yourself For An Expedition


Dzisiaj zaczęła się trzecia tematyczna odsłona w Full Metal Fridays. Tym razem na warsztat idą odkrywcy i archeolodzy. Miłośnicy IKRPG dostają więc kilka przedmiotów, bez których Indiana Jones z Zachodniego Immorenu nie może się obejść.

Przy okazji, na Skull Island Expeditions pojawiła się czwarta nowelka osadzona w świecie Iron Kingdoms - The Way of Caine.


Gramel w CDP


Nie wiem jak przeszło to bez zauważenia, ale oferta erpegów na CDP się powiększyła. Do Głębi Przestrzeni, Afterbomb Madness, Klanarchii i Neuroshimy dołączyły podręczniki do Savage Worlds wydawnictwa Gramel.

Ceny pedeefów są zabójczo niskie:

Podstawka - dycha
Nemezis - 12 zeta
Sensacja i Przygoda - 12 zeta
Deadlands Reloaded - 18,50

czwartek, 2 maja 2013

O perwersjach seksualnych graczek okiem samca



Dzisiaj będzie o tym co kręciło spotkane przeze mnie graczki na sesjach. Będzie wiec o taniej pornografii na sesji (przy czym jeżeli jest tania, to może ktoś mi wytłumaczy po czym poznać drogą pornografię?).

Jakkolwiek kilka graczek to słaba grupa reprezentatywna, oraz być może to ja miałem (nie)szczęście w znalezieniu odpowiednio perwersyjnych rodzynków, albo po prostu ma się ten urok osobisty. Albo po prostu będąc zepsutym do szpiku kości libertynem, jestem w stanie poprowadzić każdą perwersję, i uszczęśliwić moich graczy. Dlatego traktujcie to jako ciekawostkę, a nie jako prawdę objawioną.

BDSM


Większość spotkanych pań kręciła tematyka BDSM. Przy czym "większość" naprawdę oznacza, że nie wszystkie graczki to miłośniczki jakiejkolwiek formy dominacji, sznurków i poniżenia. Jeżeli jednak weźmiemy poprawkę, że za Armiami Apokalipsy stoi pani i pan, to zaryzykuję stwierdzenie, że być może nie są to takie rzadkie przypadki przy nerdowej płci pięknej.

Graczki z którymi miałem przyjemność grać preferowały  role dominujące. Złe czarne rycerki, królowe, półdemonice. Przy czym muszę rozczarować już wszystkich napalonych masochistycznych nerdogrubasów marzących o byciu podnóżkiem - panie preferowały dominacje nad innymi paniami. Przy czym były to zazwyczaj totalne jazdy w stylu "edgeplay", niż jakieś tam delikatne łachotanie. Czego się tam nie wsadzało, jak się tam poniżało. Dość powiedzieć, że na tych sesjach bycie młodą enpecetką czarodziejką, paladynką czy księżniczką było przesrane.

Inaczej sprawa wyglądała, kiedy panie przejmowały rolę uległą. Tutaj oczywiście musiało być trochę delikatniej, a "kat" musiał być twardym przystojnym facetem. Coś jak nienudna wersja Christiana Greya z jajami.

RAPE


Niedaleko pada gwałt od BDSM. Graczki (jak zwykle - nie wszystkie), lubiły obserwować gwałt. Nie jestem psychologiem, ani seksuologiem, więc nie odpowiem dlaczego część kobiet lubi patrzeć, jak kilku brutalnych facetów obraca jedną panienkę. Zdarzało się jednak też, że graczki wolały rolę tej zdominowanej. Twardzi komandosi i najemnicy (nawet trafiła się banda orków) musieli nieźle się nagimnastykować.

BESTIALITY


Czyli zoofilia, albo (znana tak wśród kryształoczasowiczów) sodomia. Zły, straszny, perwersyjny sex ze zwierzętami. Perwersja powiązane też z BDSM. Niektóre panie kręciło zmuszanie swoich ofiar do uprawiania miłości z różnymi czworonogami. Niektóre nawet same chętnie oddawały się igraszkom ze swoimi zwierzęcymi towarzyszami. Co jednak najważniejsze - zwierzak musiał być ładny i majestatyczny. Żadne tam świnie, małpy czy jakieś kundle pokurcze. Dobermany, inteligentne wilki, wspaniałe ogiery czy czarne pantery - to są zwierzaki godne występowania na sesji.

STWORY FANTASTYCZNE


Światy fantasy mają to do siebie, że są pełne różnych dziwnych stworzeń. Smoki, gryfy, jednorożce i koszmary. Wielkie majestatyczne stwory z wielkimi fajfusami. I oczywiście, gdzieś tam panienka z boku.

TANI MELODRAMATYZM


Nie wiem czy zaklasyfikować to jako perwersję, ale dla zwykłego nerda faceta pewnie jest to jakaś tam odmiana perwersji. Dualizm natury ludzkiej powoduje, że graczki z którymi grałem, były nakręcane przez całkiem przeciwstawne rzeczy. Z jednej strony bezlitosne oprawczynie, a z drugiej... Kobiety rozpływające się nad łzawymi historyjkami. Obowiązkowo z łóżkiem w tle. Takie tam połączenie podniety z darciem szat.

YAOI



Czyli panowie chcą się ze sobą zabawić. Przewinęło mi się kilka yaoistek które mogły u mnie spełnić swoje marzenia erotyczne. Zresztą ku rozpaczy polskich nerdów, homoerotyzm jest ostatnio bardzo popularny. Graczki co ciekawe prawie zawsze preferowały "żeńską" rolę, czyli były tym, który był na dole. Yaoi oczywiście w zależności od preferencji było łączone zazwyczaj z którąś z powyższych perwersji, by nie było miło (smoki yaoi, wtf? ;) ).

LOLICON


Och nie, szczyt perwersji. Małe słodkie dziewczynki jako obiekt spełnienia fantazji erotycznych graczki? A czemu nie? Przewinęło się kilka męskich postaci granych przez panie, które nie potrafiły oprzeć się urokowi małych słodkich księżniczek, zadziornych małych mechaniczek czy innych znalezionych gdzieś tam sierotek. Inna sprawa, że graczki grające małolatami też chętnie oddawały się "zabawom w doktora", ale to w większości przypadków było powiązane pewnie z tym, że graczki to dorosłe kobiety były. Czyli i potrzeby na sesji były dorosłej kobiety, a nie odgrywanej małolaty.


Czyli co? RPG to dobra odskocznia od codziennego życia, sposób na spełnienie mrocznych i złych fantazji erotycznych. To samo co powrót do domu z roboty i rozwalenie setek przeciwników w jakimś fpsie czy wyrwanie kręgosłupa w mortalu. Oczywiście, można ulec zigzakowemu postulatowi, by zamiast grać w rpg i spełniać swoje marzenia, wprowadzić swoje marzenia w życie. Ale to mogłoby się zakończyć mocnym zamknięciem w pierdlu.

Życzę więc miłych sesji i wędrówki w mroczne otchłanie swojego umysłu.

Wasz erotoman-gawędziarz - Beamhit.